Nie ma zwykłych czapek.
Kupiłam sobie za to mięciutką koszulkę ze zdychającym skrzydlatym jeleniem. Zawsze o takiej marzyłam.
A poważnie to naprawdę jest to jeleń i ma skrzydła. O reszcie nic nie wiem.
Spojrzenie modelki mówi mi, że i ona nic na ten temat nie wie.
Jeśli będę miała siłę przeczytać te wszystkie artykuły z obu czasopism, które kupiłam (to drugie nazywa się po prostu "Kino", nie wiem jak mogłam zapomnieć), to będzie super...
Czapkę kupię na Allegro i nie idę już w tym tygodniu na żadne zakupy.
Przynajmniej coś zjadłam na mieście (frytki, warzywa na parze i ryba zapiekana z brokułami - była dobra, oby bez Listerii).
---
Nie lubię słowa "zdechł". Umarł. Napisałam tak tylko dlatego, że to żart. A teraz i tak mi niesmacznie.
Nie lubię też przeklinania jako przecinka, zastępnika (nie ma takiego słowa, prawda?) i gdy nie niesie ze sobą żadnej treści. Gdy zakładałam blog "niewiemdokurwy.blogspot.com", byłam już zbytnio sfrustrowana. Człowiek ma natychmiastową potrzebę pisania, a tu przeszkoda - bądź kreatywny i wymyśl oryginalny adres. Szczęśliwie udało mi się go dziś zmienić.
Nade wszystko nie lubię słowa normalny. Bo gdy jest "normalny" jest i "nienormalny". Wolę "typowy" i "nietypowy". Lub "zdrowy" i "chory" - zależnie od kontekstu. Człowiek z depresją jest chory. Człowiek ze spektrum autyzmu jest nietypowy.
"Nienormalny". To niesie same złe skojarzenia. Określenie plus ocena osoby gratis...
Wracam do łóżka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz