sobota, 22 listopada 2014

A jednak

Wstałam. W końcu. Ubrałam się. Wyszłam. Wytrzymałam.

Nie ma zwykłych czapek.
Kupiłam sobie za to mięciutką koszulkę ze zdychającym skrzydlatym jeleniem. Zawsze o takiej marzyłam.

A poważnie to naprawdę jest to jeleń i ma skrzydła. O reszcie nic nie wiem.


Spojrzenie modelki mówi mi, że i ona nic na ten temat nie wie.

Jeśli będę miała siłę przeczytać te wszystkie artykuły z obu czasopism, które kupiłam (to drugie nazywa się po prostu "Kino", nie wiem jak mogłam zapomnieć), to będzie super... 

Czapkę kupię na Allegro i nie idę już w tym tygodniu na żadne zakupy.

Przynajmniej coś zjadłam na mieście (frytki, warzywa na parze i ryba zapiekana z brokułami - była dobra, oby bez Listerii).

---

Nie lubię słowa "zdechł". Umarł. Napisałam tak tylko dlatego, że to żart. A teraz i tak mi niesmacznie.

Nie lubię też przeklinania jako przecinka, zastępnika (nie ma takiego słowa, prawda?) i gdy nie niesie ze sobą żadnej treści. Gdy zakładałam blog "niewiemdokurwy.blogspot.com", byłam już zbytnio sfrustrowana. Człowiek ma natychmiastową potrzebę pisania, a tu przeszkoda - bądź kreatywny i wymyśl oryginalny adres. Szczęśliwie udało mi się go dziś zmienić.

Nade wszystko nie lubię słowa normalny. Bo gdy jest "normalny" jest i "nienormalny". Wolę "typowy" i "nietypowy". Lub "zdrowy" i "chory" - zależnie od kontekstu. Człowiek z depresją jest chory. Człowiek ze spektrum autyzmu jest nietypowy.

"Nienormalny". To niesie same złe skojarzenia. Określenie plus ocena osoby gratis...

Wracam do łóżka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz